Dziś mam do pokazania komplet na zimowe dni.
Kwiatek można przypiąć w dowolnym miejscu komina.
I coś, co powstało z potrzeby chwili.
Sylwia zaprosiła na dziś koleżankę i chyba emocje związane z feriami sprawiły, że nie kupiła nic słodkiego.
Dobrze, że miałam wolne, po godzinie dziewczęta zajadały kruche ciasteczka waniliowe i z cynamonem. Te ostatnie, to moje ulubione. Ferie dopiero się zaczynają, a Sylwia ma je już całe zaplanowane. Najważniejszy jest wyjazd do Krakowa, ze 4 spotkania z koleżankami, a potem planuje nie ruszać się z domu i coś tworzyć.
To siedzenie w domu to nowość, zawsze było odwrotnie. Codzienne wychodzenie przed 6 i późne
powroty swoje robią.
Już Was nie zanudzam... częstujcie się.
Dziękuję za każde słówko, które tu zostawiacie.
Pozdrawiam
Joanna